Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Giaur - treść lektury - strona 11

bez końca, nadziei, wyrazu!

    * * *

     

    Przeszła godzina — Giaur jak cień przeminął.

    Uciekł? czy zginął? czy sam tylko zginął? —

    W czarnej godzinie przybył, jak zesłana

    Od niebios kara za grzechy Hassana,

    Przyszedł i smętarz zrobił z baszy domu,

    Przyszedł i odszedł jak wicher Symomu *,

    Co wieje bożym obciążony gniewem

    I za którego śmiertelnym powiewem

    Cyprys* umiera, choć jest śmierci drzewem,

    Choć wiosną nawet nie zruca żałoby,

    Jeden, co wiernie opłakuje groby!

     

    * * *

     

    Nie masz rumaków na stajniach Hassana,

    Komnata jego od sług odbieżana,

    Pająk samotnik na ścianach się czepia

    I szpary szarym całunem zasklepia.

    W twierdzy Hassana nie widać żołnierzy,

    W jego haremach gniazdo niedoperzy,

    Zamiast strażnika puszczyk krzyczy z wieży.

    W ogrody czasem dziki pies przybieźy,

    Spragniony wyje na suchą fontannę;

    Stoją wód łoża z marmuru usłane,

    Lecz owdowiałe — bo zdroje wymarły,

    Zielska się dzikie na dnie rozpostarły.

     

    Niegdyś jak wdzięcznie fontanny tu grały

    Łagodząc nieba wschodniego upały,

    Niegdyś, tryskając srebrnej rosy tęczę

    I fantastyczne wirując obręcze,

    Rozkosznym chłodem rzeźwiły dokoła

    Powietrze, ziemię i spragnione zioła.

     

    Jak było mile blaski gwiazd pogodnych

    Widzieć odbite na tych łukach wodnych,

    Słuchać muzyki tych szemrań łagodnych!

    Tu często Hassan w niemowlęcym wieku

    Bawić się lubił u kaskady ścieku;

    Tu, drzemiącemu w matki swej objęciu,

    Piastunka woda śpiewała dziecięciu.

    Hassan młodzieniec na te wodotryski

    Poglądał, siedząc obok odaliski,

    I śpiew jej milsze zdawał się mieć tony,

    Gdy był do szmeru kaskad nastrojony.

    Lecz Hassan stary nigdy sennej skroni

    Wieczorem u tej kaskady nie skłoni:

    Z marmurów woda uciekła