Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Giaur - treść lektury - strona 13

czas nagli,

    Odbijem cicho, nie rozpinaj żagli,

    Niech leżą zwite; wiosłami uderzaj

    I szybko, cicho podnad brzegiem zmierzaj,

    I wieź nas prosto pomiędzy opoki,

    Tam, na sam środek najgłębszej zatoki. —

    Teraz odpocznij — dobre masz ramiona,

    Podróż i zręcznie, i prędko skończona.

    Lecz ona — zacznie podróż, dalszą, z której...”

    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    Rzucili w wodę – . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    Ciężko plusnęło — i powoli tonie —

    Rozstąpiły się wkoło szklane błonie,

    Zważałem ciężar: dziwnie mi się zdało —

    Ruszył się — pewnie morze nim ruszało.

    Może to było księżyca błyśnienie,

    Nagle odbite o morza przestrzenie;

    Patrzyłem ciągle, i wodne obręcze

    W mniejsze i węższe ściskały się tęcze,

    Jakby ich środkiem kamień przepadł do dna;

    Na koniec w środku wyszła bańka wodna —

    Perłowe kółko — błysnęło — przepadło.

    Znowu zatoka gładka jak zwierciadło.

    I tajemnica usnęła w topieli —

    Genijuszowie morscy ją widzieli,

    Lecz, drżąc z przestrachu w swych domach z korali,

    Nic o tym z żadną falą nie gadali.

     

    * * *

     

    Jak król motylów, za wiosny powrotem *,

    Na skrzydłach jasnych purpurą i zlotem

    Znad szmaragdowej Kaszemiru błoni

    Wzlatuje, dzieci wabiąc do pogoni,

    I z ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty

    Ciągnie myśliwców, i myli ich czaty,

    Wreście uleci— i niknąc w obłoku

    Zostawia żałość w sercu i łzy w oku:

    Podobnie piękność wabi starsze dzieci,

    Tak bystro lata i tak wdzięcznie świeci,

    To łowców trwoży, to nadzieją mami,

    Gonią wesoło — łowy kończą łzami.

    Lecz jeśli w ręce myśliwemu wpada,

    I motylowi, i piękności biada!