Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Giaur - treść lektury - strona 16

z jej źrenic.

    Na jej obliczu cudowny rumieniec

    Wiecznym i świeżym błyszczy się szkarłatem,

    Jakby granatów posypany kwiatem.

     

    Jej włosy jako hijacynty płyną;

    Gdy okolona rówiennic drużyną

    Stanie, nad wszystkie głową wyniesiona,

    I da warkoczom płynąć przez ramiona,

    Włosem zamiata ślad swój na marmurach,

    Siad nóżki bielszej niźli śniegi w górach,

    Kiedy z rodzinnych obłoków wylecą

    I ziemią jeszcze nie skalane świecą.

    Jako monarcha ptaków Frangestanu *,

    Łabędź, podnosi głowę z oceanu

    I pysznie skrzydłem uderza po fali,

    Skoro dostrzeże podróżnika w dali:

    Z taką powagą ona zwraca głowę

    I śnieżne ramię, i piersi perłowe,

    I z taką piękną dumą wzrokiem miota,

    Gdy na nie oczy śmie zwrócić pustota.

    Cofną się, blasku wytrzymać nie mogą,

    Pochlebiać chciały, upadają z trwogą.

     

    Jak była oczom piękną Gruzyjanka,

    Tak miała serce czułe dla kochanka.

    Kochanka? Któż jej kochanek? — Hassanie,

    Ty nim nie jesteś, dziki muzułmanie!

     

    * * *

     

    Ponury Hassan dał rozkaz podróży;

    Oddział wasalów, co mu w dworcu służy,

    Jak orszak i straż pojedzie za panem;

    Każdy zjanczarką, z łukiem, z ataganem.

    Hassan sam zbrojny jedzie na ich czele,

    Zwiesił na pasie krzywą karabelę,

    Wypróbowaną na albańskich głowach,

    Kiedy raz zbójców napotkał w parowach

    I tak rozgromił muzułman zwycięski,

    Że ledwie kilku uszło z wieścią klęski.

    Za pas dwa zatknął, bogato oprawne

    W perły i w złoto, pistolety sławne:

    Hassan przed laty dostał je od baszy,

    Ich widok zbójców i wabi, i straszy.

    Mówią, że Hassan jedzie pojąć żonę,

    Pocieszyć znowu serce zakrwawione

    Zdradą Leili, co uszła z haremu

    I dziś, o zgrozo! służy niewiernemu.

     

    * * *

     

    Ostatnim blaskiem zachodniego słońca