Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Giaur - treść lektury - strona 5

uśmiechu dołki,

    Gór okolicznych odbija wierzchołki

    Strzegące brzegów, z którymi łagodnie

    Zdają się igrać rajskie wody wschodnie.

    Jeśli się wietrzyk chwilowy prześliźnie

    I złamie szyby na modrej płaszczyźnie,

    I kwiecie z brzegu przyniesione miota,

    Jakaż w tym wietrze wonią i pieszczota!

    Tam, na skał wierzchu, u ścieku poników

    Błyszczy się róża, sułtanka słowików *,

    Jej brzmią pochwały kochankowie leśni,

    Ona rumieńcem dziękuje za pieśni.

    Śliczna i skromna, królowa ogrodów,

    Nie tknięta wichrem, nie zwiędła od chłodów,

    Nie znając naszych zim niebezpieczeństwa,

    Kwitnie świeżością wiecznego panieństwa.

    Balsamy, których niebo jej udziela,

    W wonnych kadzidłach ku niebu odstrzelą,

    Niebo wzajemnie co dzień jej użycza

    Świetnych kolorów swojego oblicza.

    Tam, w polu tyle jest kwiecia dla wianków,

    Tam, w lasach tyle cienia dla kochanków,

    Tam, groty dla nich ciosane umyśnie;

    Dziś morski zbójca w te groty się ciśnie

    I z nocą z malej czatuje galery

    Na bezpiecznego żeglownika stery.

    Skoro miesięczna zabłyśnie pochodnia,

    Zabrzmi gitara morskiego przechodnia *,

    Zbójca swój rudel zaraz na głąb pędzi

    Zakryty cieniem nadbrzeżnych krawędzi,

    Zahacza statek, zdobycze rozdziela;

    Wrzask konających miesza pieśń wesela.

     

    Dziwna! gdy kraj ten natura obrała

    Na ogród bogów i hojnie nań zlała

    Tyle bogactwa, piękności tak wiele,

    Jakby we własnym zakochana dziele,

    Dziwna! że dzieła własnego się zrzeka

    I dziś natura wpuszcza tu człowieka,

    Który, odwieczny miłośnik zniszczenia,

    Ogród edeński na nowo wyplenia

    I jako leśny dzik kwiecie wytłacza,

    Nie pokropione znojami oracza

    Ani znające ręki ogrodnika!

    Tu kwiecie samo dokoła wynika,

    Za tyle wdzięków, za taką obfitość

    Uprasza